Obóz młodzieżowy nad Riwierą Olimpijską

W dniach 12-16 lipca odbył się obóz młodzieżowy nad Riwierą Olimpijską. Mieszkaliśmy przez dziesięć dni w ośrodku w miejscowości Svoronos. Znajdował się on daleko od miejskiego gwaru, więc mogliśmy tam odpoczywać w ciszy. Była to niegdyś siedziba biskupia, dlatego obok budynku w którym spaliśmy, znajdowała się niewielka cerkiew. Uczestnicy wraz z Rosjanami, którzy w trakcie naszego obozu przyjechali uczyć się greckiego, brali udział w tej Świętej Liturgii odprawianej w jedną z sobót w tej cerkwi. Dostawaliśmy też 2-3 posiłki dziennie składające się z greckich dań (między innymi: krewetki, kalmary, musaka, itp.).

Organizatorem jak i zarazem głównym opiekunem był pan Patryk Panasiuk, dzięki któremu mogliśmy przeżyć te niezapomniane chwile. Jego umiejętność posługiwania się językiem Greckim sprawiła, że każda atrakcja był dla nas zrozumiała. Należy wspomnieć o pani Annie Waśkowiskiej, która zawsze wiedziała co zrobić w razie kłopotów. Mieliśmy też wspaniałych animatorów: pana Pawła Nasutę, pana Mateusza Zająca oraz panią Joannę Fiedziukiewicz. Podczas pobytu w ośrodku organizowali oni nam zabawy integracyjne. Pod koniec obozu jeden z uczestników Jerzy Poskrobko został nowym członkiem kadry.

Po wyjeździe z Polski pierwszym przystankiem był Budapeszt. Mieliśmy okazje zwiedzić piękne i pełne zabytków miasto. Zobaczyliśmy słynny parlament węgierski, Zamek Królewski, Bazylikę p.w. św. Stefana Węgierskiego, basztę rybacką, z której pięknie rozciąga się Dunaj i panorama starego Pesztu. Po kilku godzinach zwiedzania wyruszyliśmy w kierunku docelowym.

Dzień po przyjeździe udaliśmy się na Świętą Liturgię w miejskiej cerkwi, gdzie oficjalne zostaliśmy powitani przez Greków. W tym samym dniu, po dwu dniowej podróży, poszliśmy na plaże, gdzie z pewnością każdy z uczestników wypoczął i wykąpał się w ciepłych wodach Morza Egejskiego. W poniedziałek pojechaliśmy zwiedzać Tesaloniki. Zobaczyliśmy zabytki w muzeum bizantyjskim oraz symbol tego miasta, cerkiew św. Dymitra z Tesalonik. Następnie każdy z uczestników miał możliwość zrobienia sobie zakupów lub zobaczenie innych atrakcji turystycznych w tym mieście.

Kolejnego dnia odwiedziliśmy półwysep Chalkidiki, gdzie przebywaliśmy w mieście Uranopolis. Opłynęliśmy tam zachodni brzeg Góry Atos. Z rejsu oglądaliśmy monastery Republiki Mniów oraz uroki półwyspu Atos. Dostrzegliśmy równie za burtą kilka delfinów i mieliśmy stałe towarzystwo mew. Zostaliśmy zaszczyceni przybyciem świętych relikwii z Monasteru św. Dionizego. Były to prawa ręka św. Jana Chrzciciela, cząsteczka Krzyża Pańskiego, prawa ręka św. Paraskiewy oraz ikona Matki Bożej napisana przez apostoła Łukasza. Ikonę tą uważa się za pierwszą napisaną przez tego apostoła. Po udanym i pełnym wspaniałych widoków rejsie udaliśmy się na plażę.

Czwartek był najcięższym dnie ze wszystkich. Pan Patryk zabrał nas na Górę Olimp, miejsce w którym według mitów przebywał Zeus i inni bogowie greccy. W siedzibie Parku Narodowego Góry Olimp mogliśmy zobaczyć makietę Olimpu. Widzieliśmy również zdjęcia unikalnych rośliny i zwierząt tam występujących. Doszliśmy pod wodospad Eneasz. Według mitów Greckich jest on przeklęty, ponieważ nie wiadomo gdzie się zaczyna i wiadomo, że nie dopływ do morza. Schodząc zaszliśmy do opuszczonego monasteru św. Dionizego, który został zbombardowany podczas drugiej wojny światowej. Ucierpiała jedna ściana. Uczestnicy mogli zobaczyć refektarz monasterski oraz nabrać wodę z monasterskiego źródła.

W piątek znów udaliśmy się w góry. Tym razem były to Meteory, góry przypominające polskie Góry Stołowe. Widok z monasterów na skałach był przepiękny. Poznaliśmy jak wyglądają greckie monastery. Byliśmy w katolikonie, głównej cerkwi monasteru Wielki Meteor, wiedzieliśmy freski na których widnieli starożytni filozofowie (Grecy uważają, że ich filozofowie są swego rodzaju prorokami). Widzieliśmy kostnicę monasterską, byliśmy w niewielkim muzeum składającym się z eksponatów monasterskich. Były tam stare szaty liturgiczne, untensylia eucharystyczne, stary rękopisy i ikony.

21 lipca odwiedziliśmy Verii, miasto w którym Apostoł Paweł zaczął swoją działalność misyjną w Grecji. Widzieliśmy dokładne miejsce w którym Apostoł rozpoczął działalność misyjną w Grecji. Co roku na święto Piotra i Pawła służy się tam Świętą Liturgię, a po zabraniu prestołu, do ołtarza mogą wchodzić kobiety. Potem zajechaliśmy do winnicy. Dowiedzieliśmy się tam jak z winogrona robi się wino, gdzie się je przechowuje i jak długo się je przechowuje. Nauczono nas jak prawidłowo degustować wino i jakie są jego zalety. Po miłych chwilach spędzonych w winnicy wyruszyliśmy nad przepiękny wodospad Edessy. Po powrocie z podróży aby wypocząć udaliśmy się na plażę.

Następny dzień był szczególnym dniem. Rano byliśmy na Boskiej Liturgii w Katedrze w Katerini. Celebrował ją tamtejszy biskup. Powitał nas i życzył spokojnego powrotu, który miał się odbyć za kilka dni. Zostaliśmy poczęstowani przez Greków narodowymi przekąskami i zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie z biskupem. Do wieczora przebywaliśmy na plaży. Kiedy wróciliśmy do ośrodka zrobiliśmy konkurs najlepszego cosplayu. Każdy pokój miał wystawić trzy kategorie: bóg grecki, kadra, typowy Janusz. Wszyscy świetnie się bawiliśmy i śmialiśmy.

Ostatnie dni obozu były pełne emocji. W poniedziałek zastaliśmy nie typową pogodę dla tamtego klimatu. Padał deszcz i wiał bardzo silny wiatr. Na szczęście nic nikomu się nie stało, a po wszystkim na niebie zobaczyliśmy tęczę. Po powrocie do ośrodka czekał nas chrzest obozowy, a wieczorem śluby obozowe. Po wybiciu północy zaczęła się, długo wyczekiwana przez uczestników, zielona noc.

Z powodu złej poniedziałkowej pogody nie mogliśmy plażować. Pan Patryk zaproponował w ramach rekompensaty wyjazd na plażę przed wschodem słońca. Nie pojechało wielu uczestników i powinni żałować ponieważ widoki były przepiękne. W ciągu dnia przygotowywaliśmy się do wyjazdu, a w godzinach wieczornych, z tęsknotą do przeżytych chwil na obozie, opuściliśmy ośrodek i wyruszyliśmy w stronę Polski.

Autor: Tomasz Musiuk

Dodaj komentarz